W makijażu, podobnie jak w modzie, Francuzki stawiają na minimalizm. Zdecydowanie więcej czasu inwestują w nawilżanie i zabiegi pielęgnacyjno-oczyszczające.
Na co dzień prawie nie używają podkładu, a niedoskonałości cery zakrywają jedynie korektorem. Spacerując ulicami Paryża zauważymy, że mieszkanki stolicy swoją urodę lubią podkreślać używając pomadek i różu do policzków. Na większe wyjścia do takiego zestawu dorzucają czarny eyeliner.
W makjiażu paryżanki chodzi o to, żeby wyglądać młodziej i ładniej, jednocześnie sprawiając wrażenie niepomalowanej. Francuski szyk to umiejętność podkreślenia piękna bez zbędnej przesady – ma być przede wszystkim naturalnie.

Vanessa Paradis szarą kredką wypełnia przerwy pomiędzy rzęsami uzyskując tym samym wrażenie gęstszych rzęs i wyraźnego spojrzenia. Ulubiona pomadka to Christophe Danchaud Framboise n°1.

Marion Cotillard na co dzień prawie się nie maluje. Jej słabość to pomadki marki Christophe Danchaud n°16 i n°8.


